[ Pobierz całość w formacie PDF ]
. Chodz, zjemy razem kolację.Ryan patrzyła na niego oszołomiona.Zaczęła się zastanawiać, kiedyostatni raz zaprosił ją na kolację.Na bankiecie z okazji rozdania nagród? Nabiznesowym party? Kolację? Tak. Głos Swana spoważniał, jakby myślał dokładnie o tym samymco ona. Przecież ojciec może zabrać swoją córkę od czasu do czasu nakolację, prawda? Objął ją ramieniem i poprowadził do drzwi.Jaka ona drobna!  zdałsobie sprawę. Idz do łazienki, umyj twarz  mruknął. Zaczekam na ciebie.O dziesiątej rano następnego dnia Swan po raz drugi skończył czytaćkontrakt Atkinsa.Ryzykowna gra  pomyślał.Trudno byłoby go zerwać.Jednak on nie miał wcale zamiaru zrywać tego kontraktu.To byłaby nie tylkogłupia decyzja biznesowa, ale też zupełnie nieprzydatny gest.Sam załatwi tęsprawę z Atkinsem.Gdy odezwał się brzęczyk interkomu, odłożył umowędrukiem do dołu. Pan Atkins przyszedł na spotkanie, panie Swan. Niech wejdzie.Swan wstał, gdy do gabinetu wszedł Pierce, tak samo, jak zrobił to zapierwszym razem.Przeszedł przez pokój i wyciągnął do niego rękę. Pierce  przywitał się jowialnie. Dziękuję, że przyszedłeś. Witam, panie Swan. Proszę, zwracaj się do mnie po imieniu  Bennett. Bardzo mi miło. Pierce przyciągnął sobie fotel i usiadł. Czy jesteś zadowolony z realizacji projektu? Jak najbardziej.137RS Swan sięgnął po cygaro.Ten facet jest wyjątkowo opanowany pomyślałzazdrośnie.Postanowił podejść do niego z innej strony. Coogar wspomniał, że próby wychodzą idealnie.Aż się sam tymmartwi. Swan wyszczerzył zęby w chytrym uśmieszku. To przesądny drań,uwielbia, jak występują jakieś problemy przed nagraniem.Powiedział, żemógłbyś prowadzić i reżyserować cały program. On jest doskonałym reżyserem  przyznał Pierce. Najlepszym  zgodził się Swan. Ale trochę boimy się o twoje planyna finał przestawienia. Tak? No wiesz, to jest telewizja.Cztery minuty i dziesięć sekund to sporoczasu. Tyle czasu właśnie potrzeba na ten numer.Jestem pewien, że Ryan ci otym powiedziała. Tak.Wstąpiła do mnie wczoraj wieczorem.Była bardzo przejęta. Wiem o tym i przykro mi. Posłuchaj, Pierce.Jesteśmy rozsądnymi facetami.Ten numer to niezłasprawa.Zamek czasowy to wspaniałe wyzwanie, ale gdyby można byłoodrobinę go zmodyfikować. Ja nie modyfikuję moich iluzji.Swan zacietrzewił się. %7ładen kontrakt nie jest wyryty w kamieniu  pogroził. Możesz spróbować go zerwać  przyznał Pierce. I będziesz miał przez to więcej kłopotów niż ja.A w efekcie końcowymi tak nic to nie zmieni. Do cholery! Ale ta dziewczyna strasznie cierpi! Powiedziała mi, że ciękocha. Kocha mnie  powtórzył Pierce po cichu.138RS  I co zamierzasz z tym zrobić? Pytasz mnie jako jej ojciec, czy jako prezes Swan Productions? Jako ojciec. Ja też ją kocham. Wzrok Pierce'a zrównał się ze spojrzeniem Swana. Jeśli ona mnie zechce, to jestem gotów spędzić z nią całe moje życie. A jeśli nie?Oczy Pierce'a pociemniały, coś w nich błysnęło.Milczał.To było coś,czego jeszcze nie rozważał.Te kilka sekund wystarczyło Swanowi, żebydowiedzieć się tego, co chciał.I wykorzystał swoją przewagę. Zakochana kobieta nie zawsze poprawnie rozumuje  stwierdził zdobrotliwym uśmieszkiem. A jej mężczyzna powinien dokonać pewnychpoprawek. Prawie nie ma rzeczy, których bym nie zrobił dla Ryan  odparł Pierce. Ale sam nie potrafię się zmienić w kogoś innego. Przecież rozmawiamy tylko o jednej iluzji  rzucił Swan, tracąccierpliwość. Nie, rozmawiamy o całym moim życiu.Mógłbym porzucić wykonanietej ucieczki, ale zawsze będzie jakaś następna, i po niej kolejna, równie trudna.Jeśli Ryan nie potrafi zaakceptować wykonania tej ucieczki, to jak zaakceptujenastępne? Stracisz ją  ostrzegł Swan.Słysząc te słowa, Pierce podniósł się z fotela. A może nigdy jej nie miałem. Poradzę sobie z bólem  powiedział dosiebie.Wiedział, jak to robić.Kontynuował spokojnym tonem:  Ryan musisama dokonać wyboru.A ja go zaakceptuję.Swan wstał i uśmiechnął się szeroko. Do licha, gadasz jak prawdziwie zakochany facet.139RS Pierce spojrzał na niego przeciągle i chłodno, aż Swan zaczął nerwowoprzełykać ślinę. W życiu wypełnionym iluzją ona jest dla mnie jedyną realną istotą.Odwrócił się i wyszedł z gabinetu.140RS ROZDZIAA SZESNASTYNagranie miało rozpocząć się o szóstej po południu.Do czwartej Ryanporadziła sobie ze zdenerwowanym kierownikiem administracyjnym izakręconym fryzjerem.Nagranie na żywo zawsze wyzwalało we wszystkichemocje. Jeśli coś ma się zepsuć, to na pewno się zepsuje"  powtarzał jejasystent.Nie takich słów potrzebowała.Była potrzebna wszędzie i nie miała żadnego wyboru, jak tylkopokazywać najwyższej klasy profesjonalizm.Unikała Pierce'a przez dziesięć dni, utrzymując dystans emocjonalny.Spotykali się od czasu do czasu, ale jedynie jako producent i gwiazda estrady.Pierce nie podjął żadnych starań, żeby to zmienić.Ryan cierpiała.Czasem nawet dziwiła się, jak bardzo.Ale akceptowałaten stan.Cierpienie pozwalało stłumić strach.Przywieziono trzy sejfy dowystępu finałowego.Gdy zmusiła się, żeby je obejrzeć, okazało się, że tennajmniejszy miał wysokość dziewięćdziesięciu centymetrów, a podstawa byłakwadratem o bokach sześćdziesiąt centymetrów.Myśl o tym, że Pierce będziemusiał się zmieścić na tak małej powierzchni potwornie ją przeraziła.Oglądała właśnie największy sejf o grubych ścianach z zamkiemczasowym, gdy wyczuła jego obecność za plecami.Gdy się odwróciła,popatrzyli na siebie w milczeniu.Zanim odeszła, poczuła wielką falęuniesienia, miłości i bezsilności.Ani słowem, ani gestem nie poprosił jej, byzostała.Od tego spotkania Ryan trzymała się z daleka od sejfów, koncentrując sięna najmniejszych detalach produkcji, które musiały być wielokrotniesprawdzone.141RS Należało sprawdzać garderoby.Nawet przepalona żarówka musiała byćwymieniona  za pięć dwunasta".Chory technik musiał być zastąpiony przezinnego.A koordynacja czasowa, najważniejszy element, musiała byćdopracowana co do sekundy.Ciągle pojawiały się jakieś drobne problemy wymagające rozwiązania, zczego mogła się tylko cieszyć, bo nie miała czasu na zbędne rozmyślania.Nawidowni zaczęła pojawiać się publiczność.%7łołądek podszedł jej do gardła, ale na twarzy malował się spokój.Była wreżyserce, gdy dyrektor planu rozpoczął odliczanie.Zaczęło się.Pierce pojawił się na scenie, zrelaksowany i profesjonalny.Scenografiabyła doskonała: przejrzysta i lekko tajemnicza, celowo nieoświetlona.Ubranyw czerń, był czarownikiem z dwudziestego wieku, który nie potrzebowałmagicznej różdżki ani szpiczastego kapelusza.Woda przepływała między jego rękami, ogień wybuchał z jego palców.Balansował Bess na ostrzu szabli, kręcąc nią w powietrzu, by wreszciewyciągnąć spod niej szablę, aż pozostała w powietrzu, wirując bez żadnegopodparcia.Elaine unosiła się nad płomieniami pochodni, aż widowniawstrzymywała oddech [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum