[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Jego skóra była zimna jak kawałek gumy albo skóra trupa. Czy pacjenci w śpiączce coś mówią? Wymieniają na przykład jakieś nazwiska? Zazwyczaj nie. Pielęgniarka zawiesiła na stojaku pełny woreczek z lekiem dożylnym ispojrzała na Hannę. Przypomnij mi, jak masz na imię. To nieważne  odparła Hanna i zniknęła za parawanem.Spojrzała na korytarz pełen łóżek, na których leżeli pacjenci z poparzeniami, cali wbandażach i z rękami na temblaku.Trudno byłoby między nimi przejechać wózkieminwalidzkim.W powietrzu unosił się zapach moczu i chloru, a co kilka sekund ktoś jęczałprzeciągle. Ciężka robota, co?  zapytał jakiś kobiecy głos.Hanna odwróciła się.Pacjenci leżeli po obu stronach korytarza.Ktoś z całkowiciezabandażowaną twarzą z trudem podniósł rękę. Hej  powiedziała pacjentka zachrypłym głosem. Hej  odparła niepewnie Hanna.Nie chciała podchodzić zbyt blisko. To twój przyjaciel?Pacjentka spojrzała na nią przez otwory na oczy i pokazała ręką na Grahama.Hannazakaszlała. Tak jakby. Przywiezli go w strasznym stanie  wyszeptała dziewczyna. Przy nim jestem wświetnym stanie. Pokazała na siebie gestem asystentki magika i zaśmiała się.Hanna nie wiedziała, czy też może się roześmiać.Spojrzała na cewnik wychodzący zpachwiny pacjentki i odwróciła wzrok. Wiem, też nie mogę na to patrzeć. Dziewczyna zakryła plastikowy worek torbą.Lekarze wciskali mi jakiś kit, że to magiczna sakiewka elfów czy coś w tym stylu.Jakbym miałasiedem lat.Uwierz mi, elfy widuję tylko wtedy, gdy podają mi percocet.Tym razem Hanna nie mogła powstrzymać się od śmiechu. Kiedy ja brałam percocet, nie widywałam po nim elfów  powiedziała z żalem. Tomusi być fajne. Pewnie dlatego, że nie miałaś dostępu do specjalnego przycisku, dzięki któremu dostajesię dożylnie dawkę percocetu na każde życzenie. Dziewczyna podniosła leżący obok niejwłącznik przymocowany do kabla. Nie czytałaś, że tej wiosny to najważniejszy dodatek domodnego stroju? Czytałam o tym w  Vogue u !  zaśmiała się Hanna. To włącznik od Chanel? Oczywiście  odparła dziewczyna z dumą. Musiałam zapisać się na listęoczekujących, ale ja zasługuję na to, co najlepsze.  No pewnie  odparła Hanna ze śmiechem. A widziałaś moje skarpetki od Miu Miu?  Dziewczyna wysunęła stopy spod kołdry.Rzeczywiście na kaszmirowych skarpetkach widniało wyhaftowane logo Miu Miu. Skąd je wytrzasnęłaś?  zapytała Hanna z uznaniem.Skarpetki wyglądały na bardzociepłe i bardzo ekstrawaganckie. Dostałam od tego przystojnego pielęgniarza.No wiesz, tego ogolonego.Hanna wybałuszyła oczy.Dziewczyna mówiła najprawdopodobniej o tym facecie,którego wczoraj nieomal oblała moczem z nocnika. Serio?Dziewczyna parsknęła śmiechem. %7łartuję.On jest boski, co nie? Najbardziej lubię te dni, kiedy szoruje mnie gąbką. Szczęściara!  pisnęła Hanna i natychmiast zasłoniła usta dłonią.Uświadomiła sobie, żewłaśnie nazwała szczęściarą pacjentkę z rozległymi oparzeniami.Na korytarzu rozległ się dzwonek i ktoś wezwał przez radiowęzeł jednego z lekarzy. Jak masz na imię?  zapytała dziewczyna. Nigdy cię tu nie widziałam.Azapamiętałabym.Jesteś najfajniejszą wolontariuszką, jaka tu pracuje. Dzięki  powiedziała Hanna. Mam na imię Hanna. A ja Kyla Kennedy.Może jak stąd ucieknę, to się kiedyś spotkamy.Hanna uniosła brew. Uciekniesz? No pewnie  powiedziała Kyla żartobliwie. Opracowałam już w głowie plan ucieczki.Jak tylko spuszczą mnie z oka, wyrwę się stąd, a potem zawojuję świat.Wyciągnęła zabandażowaną dłoń i Hanna ją delikatnie uścisnęła, a potem spojrzałaznowu na twarz Kyli.Zauważyła jej długie rzęsy, ale przez otwory w gazie nie było widać nawetkoloru jej oczu.Ucieszyła się, kiedy Kyla powiedziała, że Hanna jest w porządku.Pomyślała, żeKyla to też bardzo fajna dziewczyna. Hanna?  Na końcu korytarza pojawił się Sean. Na oddziale obok coś się rozlało.Możesz się tym zająć? Hanna westchnęła ciężko. Muszę lecieć  powiedziała do Kyli. Trudno  odparła Kyla i dotknęła zabandażowaną dłonią nadgarstka Hanny. Mamnadzieję, że się jeszcze zobaczymy? No pewnie  odparła Hanna.Kiedy zrobiła kilka kroków, Kyla wypowiedziała głośno jej imię.Odwróciła się izobaczyła, że jej nowa przyjaciółka siedzi na łóżku i pokazuje na ogolonego, przystojnegopielęgniarza.Kiedy przechodził obok jej łóżka, udawała, że klepie go w pośladek.Hannazaśmiała się tak głośno, że starsza pani leżąca na łóżku obok pisnęła i poruszyła się nerwowo.Hanna i Kyla spojrzały na siebie porozumiewawczo.Tak się przynajmniej wydawało Hannie, niewidziała przecież twarzy Kyli pod bandażem.Potem zaśmiały się jeszcze głośniej [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum