[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Przed ośmiu laty, kiedy rzymska armia została wciągnięta w pułapkę przez Ekwów iczekała ją niechybna zagłada, były wódz Lucjusz Kwinkcjusz Cyncynat, który już rzuciłwojaczkę i zajął się rolnictwem, został wezwany na pomoc.Na sześć miesięcy obwołano godyktatorem i oddano w jego ręce absolutną władzę.Cyncynat z niechęcią zostawił pług,poprowadził zebrane pospiesznie siły na odsiecz, sprawił Ekwom tęgie lanie, złożył dymisję iwrócił do gospodarstwa  a wszystko to w ciągu zaledwie piętnastu dni.Mówiono, że pługczekał nań dokładnie tam, gdzie go zostawił, a on najspokojniej w świecie zabrał się doukończenia rozpoczętej przed dwoma tygodniami bruzdy, jak gdyby nic się po drodze niewydarzyło.Sprawny, śmiały i skromny Cyncynat jeszcze za życia przeszedł do legendy.Decemwirowie nie brali jednak z niego przykładu.Wykorzystując różne kruczki,przedłużyli przyznany im początkowo czas urzędowania i dalej rządzili w dyktatorskim stylu,podczas gdy lud na próżno wyczekiwał opublikowania nowego kodeksu.W ostatnichmiesiącach pozwalali sobie na coraz jawniejsze nadużycia, a każdego, kto próbowałprotestować, bezlitośnie represjonowali.Za zbyt ostrą krytykę można było umrzeć, a dopókidecemwirowie dzierżyli władzę, immunitet chronił ich przed oskarżeniami o morderstwo. Dobra wiadomość jest taka, że nowe prawo powinno zostać ogłoszone lada dzień powiedział Icyliusz. Decemwirowie nazwali je Dwunastoma tablicami.Mam nadzieję, żespisali się tak doskonale, że dzięki tej dwunastce zapomnimy o podłości dziesiątkiTarkwiniuszków.Lucjusz zmarszczył brwi. Słyszałem niedawno pogłoskę na temat tego nowego prawa. Jaką pogłoskę? Mój nauczyciel, Ksenon, twierdzi, że mają być zabronione małżeństwa międzypatrycjuszami i plebejuszami. Okropny pomysł!  zakrzyknął Werginiusz. A skąd twój grecki nauczyciel miałby wiedzieć takie rzeczy?  spytał Icyliusz. Och, uczy w końcu także innych. Lucjusz wzruszył ramionami. Wśród jegouczniów są i wnuki paru decemwirów.Zdarza mu się słyszeć różne rzeczy.Icyliusz wpatrzył się w pusty puchar. Nie ulega wątpliwości, że są tacy.i wśród patrycjuszów, i wśród nas.według którychpowiększanie, a nie zmniejszanie dystansu między stanami jest lekarstwem na społecznechoroby Rzymu.Taki zakaz mógłby mieć swoje zalety.  W takim razie chyba mam szczęście, że najpiękniejsza dziewczyna w mieście jestakurat plebejką jak ja.i że to ze mną jest zaręczona!  Lucjusz rzucił rozpromienionespojrzenie Werginii, która odpowiedziała uśmiechem i spuściła oczy.Nikt w tej chwili nie patrzył na Icylię, której twarz wykrzywił brzydki grymas. Dziesiątka Tarkwiniuszy. mruknął Werginiusz. Najgorszy jest chyba AppiuszKlaudiusz.Parę pokoleń temu Klaudiusze nie byli jeszcze Rzymianami.Ba! Nie byli nawetKlaudiuszami! Co to było za nieokrzesane sabińskie imię, pod którym się urodził jegodziadek? Attus Klausus  przypomniał Icyliusz. Ach, tak! A teraz jego wnuk rej wodzi między decemwirami.Skrajnie nieprzyjemnytyp.Paraduje w purpurowej todze w otoczeniu liktorów i myśli, że każdy, kogo spotyka,będzie tańczył tak, jak jemu się akurat spodoba zagrać! Teraz chce wprowadzić zakazmieszanych małżeństw.Cóż za patrycjuszowska hipokryzja! Nie dalej jak przed paromamiesiącami prosił mnie o rękę Werginii. Tato!  Dziewczyna podniosła głos. Chyba nie powinieneś wspominać. A niby dlaczego nie? Przecież ani ja, ani ty nie daliśmy temu staremu capowi dozrozumienia, że byłby mile widziany.Niech mnie Jowiszowy grom trzaśnie, jeśli kłamię! Takjest, powtarzam, parę miesięcy temu Appiusz Klaudiusz chciał się żenić z moją córką. I jaką mu dałeś odpowiedz, Werginiuszu?Pytanie padło z ust milczącej dotąd Icylii. Jak to, jaką? Odmowną, ma się rozumieć! Nie mówię, że byłby złą partią [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum