[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Zgodniez obietnicą czekał na niego pośrednik w handlu jachtami, cały w uśmiechach.Najwyrazniej dostał przelew z ateńskiego banku.Allen spojrzał na wspaniałążaglówkę z silnikiem, zsuwającą się do wody.Pośrednik paplał coś o dokumentach,które trzeba podpisać, ale Allen nie słyszał ani słowa.Wszystkie jego plany ziściłysię. Muszę do kogoś zadzwonić  powiedział.Pośrednik zapewnił go, że będzie szczęśliwy mogąc mu wyświadczyć przysługę.Allen uśmiechnął się i znowu obrzucił spojrzeniem łódz.%7łałował, że Henry niemoże jej zobaczyć.Przez ostatnie trzy dni Henry Doust jak zwykle krzątał się koło swoich spraw.Byłczujny na wszelkie zmiany wokół siebie, nowe twa- rze, przyglądających mu się ludzi lub wypytujących o Petera Allena.Nic takiego sięnie wydarzyło.Każdego wieczoru Doust oglądał wiadomości ze świata i wydawałwestchnienie ulgi, że nie ma żadnych nowin z Bejrutu.Następnie poczyniłprzygotowania.Tego samego ranka, kiedy Petter Allen przyleciał do Aten, Henry Doust podjąłoszczędności z banku i wysłał czek do zakładu w Lancashire.Dyrektor zapewnił go,że suma wystarczy na pokrycie potrzeb jego żony na resztę życia.Zrobiwszy to,Doust zszedł na dół do małego mieszkania sąsiadów, miłej, borykającej się z losempary z dzieckiem.Wyjaśnił, że odchodzi na emeryturę i wyjeżdża na wieś izaproponował im podnajęcie jego czteropokojowego mieszkania.Zakłopotanyłzami młodej matki, wręczył kopię umowy, klucze i uciekł.Kiedy tego popołudnia wyszedł z Bellam Novelties, wziął ze sobą dwie rzeczy.Najcenniejszą był zestaw narzędzi grawerskich, których używał przez ponadczterdzieści lat.Wiedział, że nie pozwolą mu ich zatrzymać, ale podobała mu sięmyśl, że kiedy już wszystko się skończy, zestaw razem z talią kart zostaniewystawiony we właściwym muzeum.Allen zadzwonił o umówionej porze.Z zamkniętymi oczami i uśmiechemzadowolenia na ustach Doust słuchał, jak przyjaciel relacjonuje mu swoją przygodę.Nie był zaskoczony, gdy tamten go zaprosił do siebie. Nie sądzę, żeby coś z tego wyszło, Peter.Ale to rozkoszna myśl i dziękuje ci zazaproszenie.Miłej podróży, przyjacielu.Ubrany w najlepszy garnitur Doust wsiadł do taksówki.Zatrzymał się najpierw naFleet Street, centrum brytyjskiego dziennikarstwa i siedzibie największegobrukowca, News of the World.Poprosił taksówkarza, żeby zaczekał, a sam wszedłdo środka i wręczył portierowi dużą kopertę z instrukcją, że ma być dostarczonaredaktorowi naczelnemu.Umowa jego i Allena z tą kobietą została wykonana.Dwadzieścia minut pózniej taksówka znowu się zatrzymała.Tym razem Doust,wysiadł, zapłacił kierowcy, dając duży napiwek, i wszedł po schodach.Zanimchwycił klamkę, przystanął, żeby uspokoić walące serce.Kiedy otworzy te drzwi, nazawsze zostawi za sobą świat, który znał.I nigdy nie będzie mógł wrócić.Ale przynajmniej będą wiedzieli, że istniałem.Henry Doust podszedł do młodego mężczyzny siedzącego za okrągłym biurkiem wholu. Witamy w Scotland Yardzie, sir  powiedział uprzejmie funkcjonariusz. Jakmogę panu pomóc? Doust uśmiechnął się nieśmiało. Chyba ja mogę wam pomóc. Położył na biurku niewielką skrzynkę znarzędziami.Na niej umieścił talię kart. Szef wydziału fałszerstw będzie tymbardzo zainteresowany.W tym czasie kiedy detektywi Scotland Yardu przesłuchiwali Henry'ego Dousta,prasę News of the World opuszczały pierwsze egzemplarze przeznaczone nakontynent.Zawieziono je pośpiesznie na lotnisko Gatwick.Ze względu na charakterhistorii i popularność News w Bejrucie, wydawcy postanowili podwoić nakład.Wrezultacie piętnaście tysięcy egzemplarzy pojawiło się w bejruckich kioskach wchwili, kiedy ludzie kończyli pracę i zastanawiali się, co przyniesie wieczór.Kate odsunęła gazetę i wyprostowała się na krześle. Anatole, co się stało?Benedetti, który obserwował ludzi tłoczących się w foyer kasyna, odwrócił się. Zagrano nam na nosie. Co masz na myśli? To, że Henry Doust i jego wspólnik, Peter Allen, wycięli nam mały numer. Nie nazwałabym dwóch milionów dolarów małym numerem!  stwierdziłasucho Kate. To nie wszystko  uprzedził Benedetti. Dlaczego tak sądzisz? Wiemy, że karty były znaczone.Shulmann jest tego pewien, a jego opiniępotwierdzili dwaj inni eksperci.Całe szczęście, że karty ze skazą pochodziły z partii,której używano tylko przy tym stoliku. Czy to nie wydaje ci się dziwne? Wcale.Kiedy przychodzi dostawa, dzielimy ją między stoliki, (idy zabrakniekart, dealer bierze je z zapasu zarezerwowanego tylko dla tego stolika.Ani Doust aniAllen nie mogli wiedzieć, do którego stolika trafi znaczona talia.Allen byłprzygotowany na grę przy każdym, i przy minimalnej stawce, dopóki nie zauważykarty ze skazą.Miał szczęście przy pierwszej próbie. Co oznacza, że wszyscy, którzy tej nocy przegrali przy tym stoliku, mogąwystąpić z roszczeniami wobec nas  mruknęła Kate. Powiedzą, że to byłaoszukańcza gra i zażądać zwrotu pieniędzy.A szczęściarze wymkną się chyłkiem.Benedetti usłyszał gorycz i bunt w głosie Kate.  Musimy naprawić szkody  oświadczył spokojnie. Grozi nam skandal.Najlepiej dla nas będzie oddać pieniądze tym, którzy przegrali, zwłaszczaKuwejtczykowi i Egipcjaninowi.Są i tak dość rozgniewani.Co gorsza, uważają, żezostali publicznie upokorzeni. Może zorganizujesz dla mnie spotkanie z nimi dwoma  zasugerowała Kate.Benedetti zawahał się. Może chcesz się nad tym jeszcze raz zastanowić  podsunął. Obaj tomuzułmanie.Nie mają dobrej opinii o kobietach [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum