[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Mówiono, że zdradziła dla pieniędzy, żeby zaspokoić swoje prag-nienie luksusu.%7łe puszczała się z członkami partii, aż trafiło jej się łatwe życie w Sztokholmie,gdzie nawet pieniądze przysyłane przez Lenina wydawała na norki i samochody z szoferem.Nazywali ją żydowską dziwką - ponieważ stało się wiadomym, że jej ojciec był %7łydem, a prze-cież %7łydzi i bolszewicy to jedno i to samo.Madame Korwin-Krukowskaja dziękowała Bogu, żejej córki nie ma już w Moskwie, bo ludzie pluliby na nią na ulicy.Historia przyjaciół od polowań mogłaby zdziwić wiele osób w Szwecji, ale nie Karla.Onmiał bliskich znajomych w Czeka i prędzej niż Zoia mógł poznać prawdę.Poza tym dlaczegomiałby się przejąć tym, co zrobił Jurij, czy nawet Zoia? Podczas wojny przeciw burżuazji znaj-dował się w przeciwnym obozie.Matka Zoi chciała, żeby Jurij zniknął z ich życia.Przyniósł im wszystkim wstyd.TylkoZoia go żałowała, odpowiadając na jego płaczliwe, pełne rozpaczy listy.Moskwa, 4 stycznia 1922Moja droga ukochana Zoiczko!Nie ma Cię od sześciu tygodni, a ja nie dostałem od Ciebie ani słowa.Jesteś na mnie zła,że nie przyszedłem pożegnać Cię na stację? Jeśli tak, nie bądz zła, proszę, dla mnie to było zbyttrudne.Bałem się, że tego nie zniosę.Proszę, napisz do mnie, daj mi przynajmniej znać, jak sięmasz.Wciąż mam Twoje zdjęcia, które sam zrobiłem.Powiesiłem je na ścianie.Twoje piękneoczy patrzą na mnie, kiedy piszę, chociaż staram się nie zerkać na nie zbyt często, ponieważSR napawa mnie smutkiem, że nie mogę cię już pocałować ani okazać Ci czułości.Powiedz miprawdę: czy kochasz tego swojego męża? Nie zostało ani trochę miłości dla mnie? %7łebyś wie-działa, jak bardzo pragnę Cię znowu zobaczyć.Całuję Cię, moja kochana - choć już nie moja - ale wciąż najbliższa memu sercu i wciążukochana.Pod tym listem leżała najprawdopodobniej odpowiedz, ale tylko brudnopis.Elliot niemógł być pewien, czy Zoia ją wysłała ani czy dotarła do adresata.Pismo było pospieszne i nie-dbałe, linijki zbiegały się, płynąc przez stronę.Myślałam, żeby do Ciebie napisać, Jurewicz, ale to dla mnie bardzo trudne, musisz tozrozumieć.Twój list bardzo mnie poruszył, ponieważ powiedział mi, co o mnie myślisz.Przy-pomniał mi, że nie jestem w stanie gniewać się na Ciebie.Jeśli chodzi o mój wyjazd z Moskwy,wszystko odbyło się w takim pośpiechu, że nie miałam czasu zastanowić się, dlaczego nie przy-szedłeś się pożegnać.Czuję się dobrze.Wiedzie mi się dobrze, choć pojawiają się pewne trudności, którychjeszcze nie umiem pokonać.Przypłynęliśmy do Sztokholmu na parowcu z Tallina, takim jak ten, o którym marzyliśmyz Tobą.Pamiętasz jeszcze? Podróż była okropna, cały czas chorowałam i myślałam, że umrę.Celnicy chcieli zabrać mi Miszkę, ale roześmiali się, kiedy powiedziałam im, dlaczego go po-trzebuję.Czekał na nas samochód, bo w Sztokholmie nie jeżdżą już powozami, i zawiózł nasdo mieszkania, które jest całkiem miłe i urządzone w dobrym stylu.Gabinet Karla jest wyłożonysekwoją, a jadalnia jest dębowa.Mamy dwie służące i psa, zaczęłam chodzić na lekcje malar-stwa.Karl chce, żebym zrobiła wystawę tej jesieni, mówi, że użyje swoich prasowych kontak-tów, żeby pomóc mi się wypromować, chociaż sądzi, że nie jestem jeszcze gotowa.Umówił na-wet jakiegoś ważnego polityka, którego mam sportretować.Bardzo poważnie planuje moją ka-rierę, jak widzisz.Karl wydaje się mieć wielu znajomych.Niektórzy są bardzo interesujący, a inni nie.Prawdę mówiąc, Szwedzi są dość pedantyczni i wolą jadać w domu, niż chodzić do restauracji.Podczas świąt Bożego Narodzenia bardzo mi to doskwierało.Karl zna chyba wszystkich wSztokholmie, a oficjalne obiady wloką się w nieskończoność.Karl bardzo się o mnie troszczy, a ja mu się odwzajemniam, oczywiście.Nie posiada ce-chy, którą nazwałbyś niefrasobliwością.Zawsze mówi mi, co zrobić, jak nauczyciel, ale jest teższlachetny.Dostałam od niego na Boże Narodzenie złoto i brylanty, i srebrny serwis obiadowySR od jego przyjaciół.Jeden z nich zorganizował mi wejście na przyjęcie, na którym była obecnaszwedzka rodzina królewska.To było bardzo podniecające.Jedyna smutna wiadomość, to żelekarze powiedzieli, że nie mogę mieć dzieci, i Karl potwornie się tym trapi.Szkic listu urywał się gwałtownie, jak coś kruchego, łamliwego.Elliot przeszukał całąstertę, ale nic więcej nie znalazł.Przypiął list do ściany, usiłując sobie wyobrazić sekwencję wydarzeń.Zoia poszła wSzwecji do lekarza.Karl naciskał na to, znając choroby, na jakie mogła być narażona w Rosji.Lekarz zbadał ją i oznajmił, że nie może zajść w ciążę.Hildur Backlin opowiedziała mu inną historię, historię o restauracji w stermalm.Głosybawiących się dzieci przeszkadzały Zoi.Wstała w środku posiłku.Ale Hildur myliła się co dopowodu jej zachowania.Bezdzietność Zoi nie była kwestią wyboru.To był stan fizjologiczny,nieuleczalny, biorąc pod uwagę wiedzę medyczną w owym czasie [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum