[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Po wszystkich spektaklach w setkach tysięcy teatrów całego świata, po milionachnajwymyślniejszych przedstawień plastycznych, po superstar-musicalu, "brakowało" filmu o\yciu tego człowieka.I oto kończą go kręcić (scenariusz podobno oparty na wersji przekazutego od Paranoicznej Odra\ającej Apokalipsy).Co jeszcze pozostało do sfabrykowania?Mo\e pamiętniki tego człowieka?Wróćmy, \e się tak wyrazi się, do kontaktu pomiędzy człowiekiem-Ja i człowiekiem-nikt.Bokontakt jest.Gdyby go nie było, człowiek-nikt nie rozmawiałby z tobą, dzień po dniu, któryśtam, -nasty ju\ z kolei dzień, ale rozmawiałby - innym, rzecz jasna, językiem - z ka\dą \ywąrzeczą: z drzewami, z wiewiórkami skaczącymi po gałęziach, z kwiatami, z trawą, zewszystkimi stworzeniami w trawie, z kolorami, z zapachami, z polnymi i przydro\nymikamieniami, z wodą, ze wszystkimi stworzeniami w wodzie, z powietrzem, ze wszystkimistworzeniami w powietrzu, z wiatrem, mgłą, deszczem, gromem, błyskawicą, ze śniegiem, zziemią, z niebem, z obłokami, ze słońcem, z ka\dą jak on \ywą rzeczą.Tak, jak to robi wtedy,kiedy nie rozmawia z tobą lub z ka\dym tobie-podobnym, tobie-niepodobnym, tobie-identycznym.Bo w \yciu nie ma dwu jednakowych zdzbeł trawy, dwu jednakowych liści,dwu jednakowych płatków śniegu, dwu jednakowych obłoków, dwu jednakowych"blizniaków" i tak dalej, tymczasem wszystkie Ja są identyczne, choć ka\demu Ja wydaje się,\e jest ró\ne od Ja drugiego.Kontakt jest.Gdyby go nie było, człowiek-nikt nie rozmawiałby z tobą, dzień po dniu,u\ywając często-gęsto dosadnych, mocnych, gwałtownych sformułowań, ale wie dobrzedlaczego.Dlaczego? Dla dobra twojego.śeby tobą potrząsnąć, wstrząsnąć i \ebyś ocknął się67 z martwoty, w której martwisz się i zamartwiasz.Ale tak bardzo jesteś głuchy, ślepy,nieczuły, martwy, \e ju\ nic cię nie szokuje.Widzisz (nie widzisz), nawet nie jesteśzaszokowany tym, \e ci się mówi, \e jesteś martwy, nieskończenie martwy.I z tymwszystkim wierzysz, \e jesteś \ywy.Pewnego dnia, pięknego dnia, bardzo pięknego dnia,cudownego dnia, gdy siebie poznasz i gdy się narodzi człowiek-nikt, człowiek-który-widzi,zobaczysz, jak straszliwie cię\ko jest krzesać do \ycia umarłych, co mają się za \ywych i\yjąc w wieczności prawdziwie usłyszysz niezastąpione te słowa, i się uśmiechniesz dosiebie, i dookoła, i twój uśmiech będzie piękny, bo wszystko, cokolwiek czyni człowiek-niktjest piękne i słuszne.Człowiek-nikt-nie-jest-w-stanie-zrobić-cokolwiek-złego.Kontakt jest.Nikły, znikomy, potwornie ograniczony, ale jest.Ten kontakt z tobą jestwtedy - i to znowu musi dla ciebie zabrzmieć paradoksalnie - kiedy ciebie nie ma.- Brzmi paradoksalnie, nie da się ukryć.Mogę prosić o wyjaśnienie?- Pomiędzy rozwianiem się jednej twojej myśli, a wychynięciem ze studni pamięci kolejnejtwojej myśli - są w tym murze szczeliny, szpary, przerwy, luki, dziury.To trwa ułamkisekund, ale to wystarczy, bo te ułamki sekund do czasu nie nale\ą, są poza czasem.Podczastych przerw jest z tobą kontakt.Poprzez te szpary jest z tobą porozumienie.Przez te szczelinywnika w ciebie oczywistość i spotyka się z oczywistością w tobie będącą.Przez te szczelinywnika głos dzwoneczka i budzi to, co w tobie śpi.W te szczeliny kogut pieje do drugiegokoguta jak z jednego krańca wsi na drugi kraniec wsi.W te szczeliny siewca sieje.Jak to być mo\e zauwa\yłeś, nie było w tym wszystkim, co się tu powiedziało w ciągutych kilkunastu dni, \adnej opowieści, narracji, fabuły.Jedna i jedyna fabuła potoczy się zachwilę na zakończenie naszych tu rozmów.To krótka historia.Posłuchaj jej tak, jakbyśsłuchał własnego oddechu.Bo te\ jest to - nie da się w to wierzyć ani nie wierzyć; da się to a\zobaczyć i zrozumieć - historia, która doprowadziła do prawdziwych narodzin oddechu tegociała, które sobie przywłaszczyłeś i oddechu całego wszechświata.Jest to krótka historia ka\dego człowieka-nikt, niezale\na od płci człowieka-nikt iniezale\na od wszelkich towarzyszących tej historii okoliczności biologicznych, fizycznych,geofizycznych, geograficznych, atmosferycznych, politycznych, i niezale\na od tego, czyzdarzyła się bardzo, bardzo dawno temu, czy nie tak dawno temu, czy dopiero co, temuzaledwie parę miesięcy.Jest więc niezale\na od chronologii, a raczej chronologia jest od niejniezale\na, ale - jak ka\da historia - nie mo\e być niezale\na od czasu jako takiego.Dzieje sięwięc ta historia w czasie i musi zostać opowiedziana w czasie, to znaczy w czasie przeszłym,jako \e innego nie ma [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum