[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Po raz pierwszy spotkali się w 1951 roku podczas występów w Brazylii i Meksyku, a po razostatni wystąpili razem w La Scali w grudniu 1957 roku w Balu maskowym.Di Stefano,który tak\e miał kłopoty z głosem, równie\ planował powrót na scenę.Na początek próbowałswych sił na estradzie koncertowej, gdzie pomimo nadal ograniczonych mo\liwościwokalnych udawało mu się podbić publiczność ciepłem brzmienia głosu i ujmującąosobowością.Spotkawszy Marię w Nowym Jorku, wystąpił z propozycją wspólnychkoncertów, co biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, nie było złym pomysłem.Niegdyśczęsto występowali razem, wiedzieli więc, \e mogą wesprzeć się wzajemnie i liczyć na siebie.Poniewa\ nowojorski koncert di Stefano spotkał się z całkiem przychylnym przyjęciem,Maria zgodziła się chwilowo jedynie na wspólne nagranie wyboru duetów Verdiego iDonizettiego.Przygotowania do wspólnego nagrania rozpoczęli w Londynie pod koniec listopada 1972roku.Sesje nagraniowe odbywały się w ścisłej tajemnicy w jednym z kościołów w City.Kilkadni pózniej, 4 grudnia, do Marii dotarła smutna wiadomość, \e w Atenach zmarł jej ojciec,jedyny członek rodziny, z którym pozostawała w bliskim kontakcie.W tym dniu z powoduchrypy odwołała nagrania, ale ju\ podczas następnej, ostatniej sesji wróciła do studia i nagrałacały program - poza jednym duetem, którego nigdy nie dokończyła.Niestety \adna z częścinagrania nie ukazała się na płycie.Wcześniej do Callas zwróciła się dyrekcja odnowionego Teatro Regio2 w Turynie zpropozycją wyre\yserowania Nieszporów sycylijskich, opery, którą 10 kwietnia 1973 rokuteatr ten chciał wznowić działalność.Callas zgodziła się pod warunkiem zatrudnienia diStefano w charakterze drugiego re\ysera.Trudno powiedzieć, czymsię kierowano, wybierając na inaugurację Nieszpory sycylijskie, operę bynajmniej nienale\ącą do największych osiągnięć w dorobku Verdiego, a do tego mającą niewielewspólnego z historią operową Turynu czy Teatro Regio.Nie brak w niej pięknej, pełnejekspresji muzyki, ale ze względu na usterki libretta dzieło to nastręcza re\yserowi mnóstwatrudności: do końca nie wiadomo, jak ostatecznie potoczą się dzieje trzynastowiecznego powstania na Sycylii, ani jaki los czeka czwórkę głównych bohaterów dramatu.Pozatrudnymi zadaniami czysto inscenizacyjnymi, pojawiły się te\ inne kłopoty.Zniewyjaśnionych powodów Gavazzeni odrzucił propozycję dyrygowania orkiestrą.Drugikandydat, wiekowy (miał wówczas 88 lat) Vittorio Gui przyjął ofertę, ale na pięć dni przedpremierą rozchorował się.W ostatniej chwili znaleziono zastępstwo w osobie asystenta Gui,Fulvia Vernizzi (dyrektora artystycznego Teatro Regio), który prowadząc orkiestrę, niepopisał się zbytnim polotem.Jakieś wy\sze względy kazały dyrekcji teatru powierzyćscenografię Aligi Sassu, która zaprojektowała wyjątkowo nieefektowne dekoracje,zainspirowane prawdopodobnie teatrem lalkowym.Przy pstrokaciznie kostiumów iudziwnionej choreografii autorstwa Serge'a Lifara, nie mogło być mowy o stworzeniudramatycznej oprawy dla dzieła, i ani re\yserka, ani jej asystent nie mogli nic na to poradzić.W tych okolicznościach Callas3 i di Stefano zdecydowali się na statyczną inscenizację,podkreślenie wewnętrznej dynamiki muzyki i ścisłe trzymanie się zaleceń kompozytora.Największy sukces odniosła Raina Kabaivanska, wiernie wykonująca polecenia Callas - niemiała wprawdzie silnego, elastycznego głosu, jakiego wymaga partia Eleny, ale udało się jejstworzyć doskonałą kreację.Nie mo\na tego powiedzieć o Giannim Raimondim w roliArriga, dobrym śpiewaku, ale po prawdzie kiepskim aktorze; był wyraznie nie w formie,zmęczony i schorowany (w piątym, a zarazem ostatnim przedstawieniu zastąpił go innyartysta), a przed całkowitą klęską ratował go jedynie zarazliwy entuzjazm.Pozostaliwykonawcy głównych partii - Lucinio Montefusco i Bonaldo Giaiotti - pilnie słuchali radstarszych kolegów i dali z siebie wszystko.W sumie nie byłoby najgorzej, gdyby nie scenychóralne, wyraznie zdradzające brak doświadczenia autorów spektaklu.Po Nieszporach sycylijskich Callas wróciła do pracy nad głosem.wiczyła sama lub razem zdi Stefano, który ciągle nie tracił nadziei na wspólne występy.Zresztą nie on jeden czekał nawłaściwy moment, \eby ostatecznie nakłonić Callas do powrotu na scenę i dodać jej wiary wewłasne siły.Drugą bezpośrednio zainteresowaną osobą był Sander Gorlinsky, doświadczonyimpresario, który od czasu londyńskiego debiutu Marii w partii Normy w 1952 rokuprowadził jej interesy na terenie Anglii, a w 1959 roku, po odejściu Callas od Meneghiniego,został jej głównym agentem artystycznym."To było dla mnie wyzwanie - powiedział.- Odczasu ostatniej Toski na scenie Covent Garden w 1965 roku przez całe lata przekonywałem ją,\eby wróciła do śpiewu.Ciągle jednak w odpowiedzi słyszałem:"No to coś zaplanuj" - po czym nic z tego nie wychodziło".Nadszedł jednak dzień, kiedy cośwreszcie się odmieniło.W czerwcu 1973 roku Callas przyszła do Royal Festival Hall narecital di Stefano.Po koncercie, podczas kolacji, Gorlinsky zapytał po raz kolejny: "Mo\e ju\czas, Mario?" i tym razem otrzymał pozytywną odpowiedz.Callas i di Stefano zgodzili się nawspólne światowe tournee.Na wieść o długo oczekiwanym powrocie Callas, która wraz z di Stefano miała dać koncert wLondynie 16 września 1973 roku, nadeszło ponad 30 000 zgłoszeń na niecałe trzy tysiącebiletów.Koncert jednak nie doszedł do skutku.Trzy dni wcześniej, z powodu gwałtownego,bolesnego ataku jaskry, za radą okulisty Maria odwołała występ, \eby poddać sięnatychmiastowej kuracji.Wszystkiemu prawdopodobnie zawiniły nerwy, bo Callas, która nieśpiewała publicznie od ponad ośmiu lat, przed planowanym występem niewątpliwie \yła wogromnym stresie.Dwa miesiące pózniej poczuła się ju\ na tyle dobrze, \eby w Hamburgu 25pazdziernika wraz z di Stefano dać pierwszy z cyklu wspólnych recitali.Na fortepianieakompaniował im Ivor Newton.Program koncertu obejmował sześć duetów i po jednej arii,wybranych z wcześniej przygotowanej i opublikowanej listy.Publiczność powitała gromkimibrawami dawno nie oglądane gwiazdy opery, zwłaszcza Callas, i z niesłabnącymentuzjazmem dziękowała za ka\dy punkt programu.Bardziej krytycznie potraktowali występ Callas recenzenci, którzy dostrzegli w jej popisie jedynie cień dawnej maestrii wokalnej idawnych niewyczerpanych mo\liwości głosowych.26 listopada Callas i di Stefano stanęli na scenie Royal Festival Hall w Londynie przedszczelnie wypełnioną widownią [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum