[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Zauważyłaś dłońna udzie.- Podałem Jackowi numer.%7łeby nie było niespodzianek, dobrze?- %7ładnych niespodzianek.Trzydziestego września James zatelefonował na Wydział Medycynyi poprosił sekretarkę o przekazanie Leslie, żeby się z nim skontaktowała.Leslie była na oddziale radiologicznym, czekając na angiogram swojego pacjenta.Miało to potrwać przynajmniej kwadrans.Oddzwoniła doJamesa z sekretariatu radiologii.- Doktor Adams, do pana Stevensona.- Tak, pani doktor.Pan Stevenson czeka.- Leslie?- Cześć - szepnęła z bijącym sercem.Przez ostatnie dwa tygodnie,od chwili, gdy wyszedł z jej mieszkania, myślała o nim stale.Wiedziała,że to już koniec.Historia - ich historia - skończyła się.Wiedziała to,racjonalnie, ale czuła zupełnie co innego.Nie mogła usiedzieć w miejscu.- Możemy się zobaczyć? - zapytał cicho.- Tak - odrzekła.- Dziś? Pójdziemy na spacer?- Tak.Zobaczymy się o wpół do ósmej - powiedziała, tłumiącw swoim umyśle, w sumieniu, głos, który krzyczał: Nie, nie, nie.Tak.Spotkamy się.Będę z tobą.Leslie ubrała się starannie.Na spacer, powiedział James.Leslie pamiętała swój ostatni spacer z Jamesem.Było to tej kwietniowej nocynad jeziorem Sparrow, dziewięć i pół roku temu.Wtedy miała na sobieniebieskie dżinsy, jasną bawełnianą bluzkę i niebieski sweter w serek.Tak samo zamierzała się ubrać dziś.Bluzka i sweter były nowe.Jejulubione dżinsy, teraz spłowiałe i poprzecierane, pojechały z nią z liceum na studia i staż.200 Wygodni, starzy przyjaciele, pomyślała, naciągając je na biodra, zauważając, że są luzniejsze niż w czasach szkoły średniej.Leslie wcisnęła w spodnie jasnożółtą, bawełnianą bluzkę i wciągnęła sweter przezgłowę, burząc świeżo umyte włosy.Co ja wyprawiam?, zastanawiała się, przeglądając się w lustrze.Próbuję cofnąć czas o dziewięć i pół roku?Głupotą byłoby myślenie, że mogą znów spotkać się w punkcie,w którym się rozstali.Zycie Jamesa za bardzo się zmieniło.James miałzobowiązania, ciążyła na nim odpowiedzialność.Ale James zadzwonił.Już jechał do jej mieszkania.Leslie otworzyła drzwi i cofnęła się, żeby go przepuścić.Nie mogłaspojrzeć mu w oczy.James, podobnie jak ona, ubrał się na pamiątkę tamtej nocy nad jeziorem.Miał dżinsy, oksfordzką koszulę z rękawami podwiniętymi nonszalancko do połowy przedramion i wiatrówkę w kolorze khaki.James zamknął za sobą drzwi.- Cześć - szepnął, przykrywając jej usta swoimi, zanim zdążyła cokolwiek powiedzieć.Leslie odpowiedziała ustami, ramionami i całym ciałem.Minionelata zniknęły.Wrócili nad jezioro, opanowani namiętnością i gotowi całkowicie się zatracić.- James - szepnęła Leslie, odsuwając się na chwilę, żeby zaczerpnąć powietrza.I żeby wyszeptać jego imię.- Leslie.James całował ją tak, jak tamtej nocy nad jeziorem.Składał delikatne pocałunki na jej twarzy, ustach i szyi.Zaczął ją rozbierać, nie tak, jakdojrzały, doświadczony mężczyzna rozbiera kobietę, lecz jak młodzik,odkrywający cudowne, zakazane sekrety nastolatki.James sięgnął pod jej sweter i rozpiął bluzkę.Dotykał jej miękkich,pełnych piersi.Leslie wsunęła mu dłonie pod koszulę, poczuła siłę jegopleców, napiętych i chłodnych.Sięgnęła do jego paska, tak samo, jakprzed laty.Prawie spodziewała się usłyszeć głosy przyjaciółek, wołających, że już czas wracać.Ale dziś tak nie będzie.Dziś nie ma godziny policyjnej, przerywania, niepewności.Kochali się na szorstkim dywanie, częściowo ubrani, jak para nastolatków pragnących być razem, ale obawiających się przyłapania.Kradziona chwila młodzieńczej namiętności.Mogło się to stać w samochodzie,201 w salonie domu jej rodziców albo na łożu z sosnowych igieł w lesie nadjeziorem.Kochali się gorąco, pełni ciekawości, zachwytu i namiętności.Potem leżeli na podłodze, wyczerpani, zaplątani w ubrania, przytuleni.Leslie zamknęła oczy i mocno przytuliła się do jego silnego, ciepłego ciała, które tak bardzo jej pragnęło.Mogłaby tak leżeć wiecznie.Z Jamesem.W głowie kołatały się jej myśli.Co ty zrobiłaś? Wróciłaś do liceum?Nie, odezwała się w niej odpowiedzialna, dorosła osoba.Udawałaś, żewracasz do liceum, żeby usprawiedliwić miłość z mężem innej kobiety.Ale ona nie kochała się z Jamesem, mężem Lynne.Ani z Jamesem,utalentowanym, odnoszącym sukcesy architektem.Leslie kochała sięz Jamesem nastolatkiem, samotnym, polującym na jelenie.Z wrażliwymchłopcem, którego kochała i pragnęła.Z jedynym Jamesem, którego znała.Z Jamesem-nastolatkiem.Leslie poczuła twarz Jamesa przy swojej i siłę jego wzroku, którykazał jej otworzyć oczy.Kim będzie, gdy na niego spojrzy? Leslie-leka-rzem? Leslie-kobietą? Czy Leslie-dziewczyną, która właśnie została przyjęta do Radcliffe? Nie wiedziała.- Leslie - szepnął chrapliwym głosem.Męskim głosem.Leslie otworzyła oczy.Bała się na niego patrzeć, ale też nie mogłasię oprzeć.W oczach Jamesa dostrzegła namiętność, męską żądzę.James pragnął Leslie-kobiety.- Jesteś taka piękna - powiedział, i zaczął ją rozbierać.Tym razemnie robił tego niezręczny, choć zapalczywy nastolatek.Tym razem robiłto doświadczony mężczyzna.Zdjął z Leslie wszystko, a potem sam się rozebrał, nie przestając jejcałować.Gdy oboje byli już nadzy, pomógł jej wstać i zaprowadził ją dosypialni.Kochali się ponownie, powoli, ostrożnie badając się wzajemnie i dowiadując, co sprawia im przyjemność, ucząc się rytmu i pożądania.Oboje mieli już przedtem partnerów.Byli doświadczeni, znali się narzeczy.Ale wciąż nie panowali nad sobą.Gdy James ją całował, gdy dotykałjej swymi delikatnymi dłońmi, ciepłym językiem i miękkimi ustami, ciałoLeslie reagowało, jak nigdy przedtem, pragnęło się poruszać, dotykaćgo, stać się jego częścią [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum