[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Przewódsądowy nie udowodnił związków podsądnego z Moskwą i nazwisko Nicka Dozenberga nie zostałowspomniane.W protokołach sądu nie znalazło się też nazwisko Alfreda Tildena.Występujący w rolioskarżycieli prokuratorzy wypowiadali przekonanie, że dr Burtan działał w interesie Moskwy, ale nieprzedstawili żadnego dowodu potwierdzającego to przypuszczenie.Stalin wyszedł ze swej fałszerskiejimprezy zwycięsko.Dr Burtan okazał się wiernym komunistą, wiedział, jak trzeba mówid, by nic nie powiedzied.Dostałwyrok 15 lat więzienia i karę pieniężną 5 tys.dolarów, ale sekretu swego nie wydał.Dowiedziałem się od Alfreda, że rząd sowiecki wyasygnował znaczne środki na obronę dr Burtanai związane z jego sprawą wydatki.Nick Dozenberg wkrótce zniknął z mego horyzontu, ale pózniejsłyszałem, że zginął w wielkiej Czystce.W roku 1935 natknąłem się w Moskwie na Franza Fischera.Po czterech latach pobytu na dalekiejSyberii pozwolono mu przyjechad do stolicy po poradę lekarską oraz zakupy lekarstw i innych rzeczy.Ledwie go poznałem, tak się zmienił.Stał się tubylcem podbiegunowego kraju, ożenił się z uchodzcządziewczyną i miał z nią dziecko.Osobowośd jego uległa głębokiej i niemal upiornej zmianie.- Dlaczego nie zajrzałeś do mnie? - spytałem go.Wybąkał jakąś odpowiedz bez związku.Próbowałemnawiązad do naszego dawnego koleżeostwa, ale jego pamięd jak gdyby zanikła.Cały jego ogieowewnętrzny wygasł.Ta dziwna i apatyczna postad nie przypominała w niczym eleganckiegoi gorliwego buntownika sprzed kilku lat.Zdawało mi się, że maska, którą przybrał sobie podczaspobytu w Wiedniu, przyrosła do niego.Nigdy go potem nie spotkałem, tylko w rok pózniejdowiedziałem się o zgonie jego matki, bohaterskiej rewolucjonistki niemieckiej. VOGPUPierwszą znajomośd z sowiecką tajną policją zawarłem w styczniu 1926 jako  podejrzany.Byłemwówczas szefem wydziału centralnej Europy w 3 sekcji sowieckiego wywiadu wojskowego.3 sekcjazestawia materiały zebrane przez agentów naszego wywiadu na całym świecie i publikuje tajnesprawozdania i specjalne biuletyny dla blisko 20 naczelnych osobistości Związku Sowieckiego.Pewnego dnia wezwał mnie szef 3 sekcji Nikonow i powiedział, że mam natychmiast stawid sięw sekcji specjalnej moskiewskiego okręgu OGPU.- Wejdz przez bramę pod nr 14 na ul.Dzierżyoskiego - dodał.Oto przepustka dla ciebie.Wręczył mi zieloną kartkę przysłaną przez OGPU.Gdy spytałem, o co chodzi, odpowiedział:- Szczerze mówiąc, nie wiem.Ale jeżeli oni wzywają, trzeba natychmiast tam iśd.W kilka minut pózniej stałem twarzą w twarz przed inkwizytorem OGPU, który chłodno poprosił,abym usiadł, sam zajął miejsce za biurkiem i zaczął wertowad wielki stos leżących przed nimpapierów.Po upływie 10 minut tych preliminariów spojrzał na mnie i spytał:.- Kiedy wykonywaliście po raz ostatni funkcje dyżurnego oficera 3 sekcji?- Sześd dni temu - odpowiedziałem.- Przypuszczam, że możecie wyjaśnid mi, co się stało z brakującą pieczątką 3 sekcji? - wykrzyknął zeszczególnym, dramatycznym naciskiem.- To nie może mnie dotyczyd - odpowiedziałem.- Oficer, który mnie zmienił, nie podpisałby książkidyżurnej bez otrzymania ode mnie pieczątki.W 3 sekcji pracowało około 40-50 osób.Około dwunastu szefów wydziałów odbywało kolejno copewien czas 24-godzinny dyżur inspekcyjny w lokalnej sekcji.W ciągu tych 24 godzin oficerinspekcyjny był odpowiedzialny za każdy list, dokument, świstek papieru, tajny telefon itp.oraz zakażde wejście i wyjście z lokalu 3 sekcji.Każda przepustka wydana w czasie mego dyżuru musiałamied mój podpis i pieczątkę 3 sekcji.Ta właśnie pieczątka gdzieś zginęła.Urzędnik śledczy OGPU był zmuszony zgodzid się z tym, że według naszej książki inspekcyjnejwręczyłem pieczątkę memu następcy wraz z innymi oznakami władzy.Jednakże nie zadowolił się tymi rozpoczął generalną indagację.- Od jak dawna jesteście w partii, towarzyszu? - zapytał.Nie podobał mi się ton jego pytania i niemiałem zamiaru folgowad mu.- Nie macie prawa stawiad mi podobnych pytao - powiedziałem.Wiecie, jakie stanowisko zajmuję.Nie mam prawa poddad się dalszemu badaniu bez upoważnienia mego szefa, gen Berzina.Pozwólcie,że zaraz zatelefonuję do niego. Zadzwoniłem do gen.Berzina, szefa naszego wywiadu wojskowego, wyłuszczyłem sytuacjęi zapytałem, czy mam się poddad generalnemu przesłuchaniu [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum