[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Zamiast skręcić do szkoły jak zwykle rano, Caroline trzymałakierownicę prosto i pojechała dalej. Mamo, przejechałaś zakręt!  zawołała Rose. Dziś dzień bez szkoły, kochanie  ich matka zaintonowała przezramię. To szczególny dzień! Hurra!  zawołała Maggie, której dostało się ulubione miejsce zprzodu. Dlaczego?  zapytała Rose, która cieszyła się na ten dzień w szkole,bo to był dzień biblioteczny i mogła wypożyczyć więcej książek. Ponieważ wydarzyło się coś bardzo ważnego  powiedziała ichmama.Rose pamiętała dokładnie, jak matka wyglądała tego dnia, jakbłyszczały jej brązowe oczy, i ten turkusowy szal z szyfonu, który owinęławokół szyi.Caroline zaczęła mówić bardzo szybko, słowa potykały sięjedno o drugie, patrzyła przez ramię na Rose, żeby zakomunikować jejwielką nowinę.28RLT  Chodzi o cukierki  wyjaśniła. Właściwie o krówki.Chociaż inneniż krówki.Lepsze niż krówki.Po prostu boskie.Czy kiedyś w ogóle jejadłyście?Rose i Maggie pokręciły głowami. Czytałam w  Newsweeku o kobiecie, która piekła serniki Caroline mówiła trochę bez ładu i składu, zbyt szybko biorąc zakręt i zbytgwałtownie hamując na światłach. I wszyscy jej przyjaciele i znajomizachwycali się nimi, i najpierw jeden supermarket w pobliżu jej domu zacząłje sprzedawać, a potem znalazła dystrybutora i teraz jej serniki sprzedają sięw jedenastu stanach.Jedenastu!Chór klaksonów odezwał się za nimi. Mamo  ponagliła Rose  zielone. Dobrze, dobrze  wymamrotała Caroline, naciskając pedał gazu.No, więc ostatniej nocy myślałam o tym; co prawda, nie umiem piecserników, ale umiem robić krówki.Moja mama robi najlepsze krówki nacałym świecie, z orzechami włoskimi, więc zadzwoniłam do niej, w ogólesię nie kładłam, i robiłam kolejne partie krówek, dwa razy musiałamwychodzić do sklepu, i oto proszę! Szarpnęła kierownicą w bok, wjeżdżającna stację benzynową.Rose zauważyła, że paznokcie Caroline były połamanei pobrudzone czymś, co przypominało brązową sadzę, jak gdyby kopała wziemi. Proszę! Spróbujcie!  Sięgnęła do torebki i ich oczom ukazały siędwa kwadraciki opakowane w pergamin. Krówki R i M  przeczytały napis, według Rose wykonany kredkądo oczu. Oczywiście musiałam improwizować, opakowanie trzeba zmienić,ale skosztujcie i powiedzcie, czy nie są to najlepsze krówki, jakie jadłyście29RLT w życiu!Rose i Maggie rozpakowały krówki. Pyszne  powiedziała Maggie z pełną buzią. Yhm.pycha  potwierdziła Rose, z trudnością przełykając grudkęcukierka, która ugrzęzła jej w gardle. R i M to oczywiście Rose i Maggie!  wyjaśniła ich matka,ponownie ruszając. Dlaczego nie M i R?  zapytała Maggie. Dokąd jedziemy?  zapytała Rose. Do Lorda i Taylora  odpowiedziała wesoło mama. Myślałam,oczywiście, o supermarketach, ale doszłam do wniosku, że to nie zwykłyartykuł spożywczy, ale raczej coś dla smakosza, powinien być sprzedawanyw sklepach ze słodyczami i delikatesami. Czy tata o tym wie?  zapytała Rose. Zrobimy mu niespodziankę  roześmiała się Caroline. Zdejmijcieswetry i sprawdzcie, czy macie czyste buzie.Dziewczynki, czeka nasspotkanie w interesach!Rose odwróciła się na bok, przypominając sobie resztę tego dnia:uprzejmy uśmiech dyrektora, gdy jej matka odwróciła swoją torebkę do górydnem nad ladą ze sztuczną biżuterią i wysypała około dwóch tuzinówkwadracików opakowanych w pergamin z napisem  R & M (i dwakwadraciki z lustrzanym napisem  M & R , który Maggie zdążyła zmienićw samochodzie).Jak zabrała je potem na górę, do działu dziecięcego ikupiła im gustowne mufki z królika.Jak zjadły lunch w restauracji u Lorda iTaylora, kanapki z serem, śmietaną i oliwkami, z odkrojonymi skórkami,maleńkie ogórki kiszone, niewiele większe od małego palca Rose, biszkopt ztruskawkami i bitą śmietaną [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum