[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Ich szorstkie, lekceważące słowa dowodziły, że naprawdę nie rozumieliJego charakteru i nie dostrzegali, jak połączyły się w Nim boskość i człowie-czeństwo.Często widzieli Go pogrążonego w smutku, lecz zamiast Go pocieszyćjeszcze bardziej ranili Jego serce swoim nastawieniem i słowami.Jego wrażliwanatura była udręczona, a Jego pobudki i praca niewłaściwie rozumiane.Bracia często wysuwali filozofię faryzeuszy, która z latami przekształciłasię w wytarte frazesy i zatraciła swój sens, uważając przy tym, że mogą na-uczać Tego, przed którym odkryte były wszystkie prawdy, i który zgłębił wszyst-kie tajemnice.Z całą swobodą potępiali to, czego nie byli w stanie zrozumieć.Ich wyrzuty boleśnie Go raniły, nękając i przytłaczając duszę.Wyznawali oniwiarę w Boga i myśleli, że bronią Jego praw, podczas gdy wcielony Bóg byłz nimi, a oni Go nie rozpoznali.To były kolejne ciernie na drodze Jego ziemskiego życia.Brak zrozumie-nia we własnym domu sprawił, że doznawał ulgi idąc do ludzi, którzy Gorozumieli.Był taki jeden dom, który lubił odwiedzać  dom Aazarza, Mariii Marty, w atmosferze wiary i miłości Jego duch odpoczywał.Ale na ziemi niebyło jednak nikogo, kto byłby w stanie zrozumieć w pełni Jego boską misję,czy poznać ciężar, jaki dzwigał dla dobra ludzkości.Często mógł znalezć ulgęjedynie w samotności i w łączności ze swym niebiańskim Ojcem.Ci, którzy cierpią w imieniu Chrystusa, którzy spotykają się z niezrozu-mieniem i nieufnością nawet we własnym domu, znajdą pokrzepienie w myśli,że Chrystus znosił to samo.On ma dla nich prawdziwe współczucie.Wzywaich, aby stali się Jego towarzyszami i znalezli pokrzepienie tam, gdzie je zna-lazł On  w łączności z Ojcem.Ci, którzy przyjmują Chrystusa jako swego Zbawiciela, nie są zdanina sierocą samotność w znoszeniu przeciwności życia.Chrystus przyjmuje ichjako członków rodziny w niebie i wzywa do tego, aby Jego Ojca nazywali swoim.Są to Jego  maluczcy , drodzy sercu Boga, związani z Nim najbardziej czuły-mi i trwałymi więzami.Okazuje względem nich największą tkliwość, przewyż-szającą tę, którą okazywali nam matka i ojciec w naszej dziecięcej bezradności,gdyż to, co boskie, przewyższa to, co ludzkie.O stosunku Chrystusa do ludzi mówi w zakonie danym Izraelowi pięknailustracja.Gdy z powodu biedy ktoś z Hebrajczyków zmuszony był rozstać sięnadzieja.pl 232 Ellen G.White%7łYCIE JEZUSAze swą ojcowizną i zaprzedać się w niewolę, obowiązek wykupienia go i jegodziedzictwa przypadał jednemu z jego najbliższych krewnych (patrz: III Mojż.25,25; 47,49; Rut 2,20).W podobny sposób odkupienie i przywrócenie namdziedzictwa utraconego wskutek grzechu przypada Chrystusowi, z którym łączynas pokrewieństwo.Pokrewieństwo to uznał po to, aby nas odkupić.Bliższynam jest Pan, nasz Zbawiciel, nizli ojciec, matka, brat, przyjaciel lub ukocha-ny. Nie bój się  mówi do nas  bo cię wykupiłem i nazwałem cię twoimimieniem  moim jesteś. Dlatego że jesteś w moich oczach drogi, cenny i Jacię miłuję, więc daję ludzi za ciebie i narody za twoje życie (Iz.43,1.4).Chrystus kocha niebiańskie istoty otaczające Jego tron, lecz cóż może sięrównać z wielką miłością, jaką ukochał nas? Nie umiemy tego pojąć, leczwiemy to dobrze z własnego doświadczenia.A jeśli zachowujemy z Nim więzypokrewieństwa, z jaką więc tkliwością mamy się odnosić do tych, którzy sąbraćmi i siostrami naszego Pana! Czy nie musimy się pośpieszyć z uznaniemobowiązków, które nakłada na nas pokrewieństwo z Bogiem? Po przyjęciudo Bożej rodziny, czyż nie powinniśmy szanować naszego Ojca i naszych krew-nych w Panu?nadzieja.pl Desire of Ages 233wersja dla Adobe Acrobat Reader, 2002Rozdział XXXIVZaproszenie(Mat.11,28-30)ójdzcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja Pwam dam ukojenie.Takie pokrzepiające słowa wypowiedziane zostały do tłumu idącegoza Chrystusem.Zbawiciel rzekł, że tylko dzięki Niemu ludzie mogą posiąśćwiedzę o Bogu.Mówił o swych uczniach jako o tych, którym dane było pozna-nie spraw niebieskich, ale nie dopuścił, aby ktokolwiek czuł się odsuniętymod Jego opieki i miłości.Wszyscy utrudzeni i obciążeni mogą przyjść do Niego.Biegli w Piśmie i rabini ze swym skrupulatnym podejściem do form reli-gijnych mieli poczucie głodu duchowego, którego obrzędy pokutne nie byływ stanie zaspokoić.Celnicy i grzesznicy mogli udawać, że są zadowolenize swych ziemskich potrzeb, lecz w ich sercach panowały nieufność i strach.Jezus patrzył na ludzi znajdujących się w rozterce i strapieniu, na tych, któ-rych nadzieje zostały zawiedzione i którym ziemskie uciechy miały zaspokoićgłód duszy.Zaprosił ich, aby w Nim znalezli ukojenie.Jezus z tkliwością zwracał się do utrudzonych ludzi:  Wezcie na siebiemoje jarzmo i uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca, a znaj-dziecie ukojenie dla dusz waszych.Tymi słowami Chrystus przemawia do każdej ludzkiej istoty.Wszyscy, czywiedzą o tym, czy nie, są zmęczeni i obciążeni.Wszyscy przytłoczeni są cięża-rem, który tylko Chrystus jest w stanie z nich zdjąć.Największe nasze obcią-żenie stanowi ciężar grzechów.Gdyby tylko nam samym przypadło dżwigać tenciężar, wtedy on zgniótłby nas.Lecz jego dzwigania podjął się za nas Bez-grzeszny. A Pan jego dotknął karą za winę nas wszystkich (Iz.53,6).Przyjąłna siebie ciężar naszych win, który zdejmie z naszych strudzonych ramion,i da nam odpoczynek.Brzemię trosk i smutku również On poniesie.Wzywa,abyśmy zrzucili wszystkie nasze kłopoty na Niego, gdyż nosi nas w swymsercu.Starszy Brat naszego rodu stoi przy tronie Odwiecznego.Spoglądana każdą duszę, zwracającą się do Niego jako do Zbawiciela.Zna z doświadcze-nadzieja.pl 234 Ellen G.White%7łYCIE JEZUSAnia ludzkie słabości i nasze pragnienia, wie, gdzie kryje się zródło najwięk-szych naszych pokus, gdyż sam był poddany wszelkim pokusom, nie ulegającjednak grzechowi.Czuwa nad tobą, nad zatrwożonym dzieckiem Bożym [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum