[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Oczy jego kilkakro bysny zowrogo i znowu skryy si podpowiekami.Prawa rka ociaym ruchem skrada si w zanadrze jedwabnej sukni i wydoby-a stamtd wski, wenecki sztylet tak szybko, e ten ruch ledwie zdoay pochwyci bystreoczy Rafaa.Nardzewski cign:- Mówe waszmoS, mioSciwy panie, z aski swej.Niech i moje serce napoi si po brzegiradoSci tych dni! Ja tu w lasach, poSród wilków i lisów ywic, gdym rad, strzelam do tegoznaku.WaszmoSci pewno dym prochowy nie szkodzi.Cha-cha.Na wiwat!To rzekszy uj pierwszy z brzegu pistolet i spojrza w oczy Niemca.Po twarzy snu mu siuSmiech, a spomidzy warg wypada szorstki ów chichot, podobny take do czkawki czy ka-nia.Hibl mia twarz spokojn, tylko jakby sta.Prawe jego oko byo przymknite i dolna szcz-ka nieco wysunita.Mówi z wolna, gosem pewnym i spokojnym:- Cay ten wiekopomny akt przysigi na wiernoS monarchom dynastii Habsburskiej odbysi w najwikszym porzdku.Nardzewski podniós pistolet i strzeli.Dym napeni pokój.Wapno przez kilka chwil sypao si ze Scian i poway.20 Rafa podszed do zegara i sprawdzi, e czarny znak odnego asa by z karty wystrzelony.Gdy si dym rozwia i zacz odpywa do izb przylegych, mody chopiec ujrza w poluodchyle wahada mnóstwo kul, które siedziay w modrzewiowych belkach.Niektóre byywpakowane jedna na drug i rozpaszczone.Komisarz nie interesowa si wcale wynikiem strzau.Siedzia na swoim miejscu i kiedy nie-kiedy macha rk dla odpdzenia dymu.Widzc, e Kacper z poSpiechem nabija wystrzelo-ny pistolet, mówi oschle, wyraxnie i Smiao:- Mnie dym prochowy nie szkodzi, ale moe wielmony dziedzic zaniecha strzaów.Jeszczewane sprawy.Podug osnowy rozkazu mej wadzy ogaszam jako zwierzchnoSci grunto-wej, e liczba dni roboczych, jakie odtd komornicy Swiadczy bd rocznie bez rónicy pci,trzynaScie, a liczba dni chaupników dwadzieScia szeS wynosi ma.Chopi posiadajcy grun-ta, o ile pac okreSlone podatki, pracowa na rzecz wielmonego pana nie wicej nad trzydni w tygodniu maj.Duej jak oSm godzin w zimie, a dwanaScie w lecie aden pracownikw polu czy w gumnie robi obowizany nie jest.Rwito, gdy przypada w dzie paszczyx-niany, liczy si na korzyS pracowitego chopa.- No i có jeszcze? - mrukn Nardzewski.- Presshafte Leute - mówi urzdnik - to znaczy podupadli na zdrowiu; starcy powyej latszeSdziesiciu wolni od robocizny by maj.Nardzewski znowu uj pistolet i strzeli.Nie czekajc, nim si dym rozejdzie, wyrwa broz rk strzelca.Ostatni sucha tak ciekawie tego, co mówi urzdnik, e ledwie ruch pana spo-strzeg.- Nabijaj! - wrzasn Nardzewski - bo ci tu na miejscu eb roztrzaskam !- aden poddany.- Co jeszcze? Co jeszcze ?- Aby aden kmie, skrzywdzony przez pana, adn drog samowadnie sprawiedliwoSci dlasiebie forytowa nie oSmieli si, rozporzdzono jest, eby do krajzamtu w Kielcach, wprostdo penomocnego komisarza ze skarg szed-cign urzdnik gosem ochrypym, ukryty juprawie w dymie prochowym.- Niechaj spróbuje-l- Rozporzdzono dalej.- Co waszmoS chcesz mówi? - z cicha, gosem suchym rzek szlachcic wstajc ze swegomiejsca.-Ja tu jestem panem, ja prawem! Naddziady tu moje siedziay.Moja to jest ziemiai moi ludzie.Te Wyrwy to jest mój kraj.Mój i niczyj wicej! I przez Boga ywego tu nikt.Komisarz Smia si.- Za Jana Kazimierza, po wojnach, przyby tu prapradziad mój, Józef, i te pustka lasami po-rose kupi za grosz w boju na kresach ranami zdobyty.Sam wasn rk, wyszorowan w ci-gu lat przez pancerz i rkawic, karczowa te role, rwa pniaki i jaowce.Sam zrówna nowi-ny, wyniós kamienie.Idx waS i obacz one kamionki dokoa moich pól! Latami ten czo-wiek.Na tych to rolach moje chopy siedz.Nie mia na zawoanie najemników, a chobyi byli, to czyme by ich opaci? Przyszli za nim ludzie bezpascy z dobrawoli, ndzarze przy-mierajcy godem, i za kaway gruntu, za budynki i gospodarski dobytek zobowizali si dostaej daniny w pracy.Lepieje im moe byo tua si po sotach, nie mie dachu nad gow?Lepiej byo poniewiera si w czeladzi po duych dworach czyli te siedzie tu w jasnychdomostwach, na Switej, pospólnej ziemi, z której nie pacili przecie pienidzy? yli tu jako21 jedna rodzina.Babka moja, jak zapamitam, matka i moja, Panie, Swie nad jej dusz, ona,byy ich lekarkami.Spytaj waszmoS, kogo chcesz, czy i ja sam, chociem czek twardy.Hibl kiwa gow.- JeSli zagrodnik trzysta zagonów roli paskiej posiada - mówi z uSmiechem ironii - niechpaci od kadego zagona po groszy miedzianych trzy, jak jest zwyczaj.Przypadnie zawszystk jego rol zotych szeSdziesit.Rachujmy dzie roboczy najtaniej po groszy mie-dzianych pitnaScie, przypadnie za wszystkie dni robocze w roku zotych siedmdziesit oSm.Dobrze mówi?- Mów wasan [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum